Lizobona. O piętrowym mieście i o tym jak biegłam przez całe lotnisko czując się jak rodzina Kevina.

W listopadzie pojechałam z koleżanką do Lizbony. Była to moja pierwsza wizyta w Portugalii i właściwie pierwsza taka bardziej poważna wyprawa, którą sama zorganizowałam. Leciałyśmy z Modlina (dodam, że jesteśmy z Wrocławia, więc obowiązkowa przeprawa polskim busem do Warszawy, a potem jeszcze Kolejami Mazowieckimi do samego Modlina, gdzie pod wieczór miałam taką gorączkę, że chciałam... Continue Reading →

Blog na WordPress.com.

Up ↑